Międzygórze 2010
W tym roku w Międzygórzu na starcie pojawiliśmy się skromną ekipą: ja i Monika oraz Łukasz, jechaliśmy dystans mega. Kto był w Międzygórzu w tamtym roku, to pewnie pamięta niekończące się długie szutrowe podjazdy i bardzo szybkie po drobnych kamieniach zjazdy. Z takim właśnie nastawieniem, lekko przeziębieni stanęliśmy na starcie maratonu . Atmosfera na starcie jak to u Golonki spokojna , pierwsze kilometry podjazdu były ciężkie ale łatwe technicznie.
W porównaniu do tamtego roku okazało się, że wcześniej padające deszcze, niektóre odcinki szutru zamieniły w błocko a wtedy jest już inna zabawa. Trasa w kilku miejscach została zmieniona , doszedł dość trudny techniczny zjazd ze schroniska pod Śnieżnikiem, jednak sprawił mi sporo radości. Organizacyjnie maraton bez zarzutu, dzięki pogodzie i zmianom moim zdaniem ciekawszy niż w tamtym roku - choć mgły na górze nie było :). Niestety, z tego co się orientuję, to tylko ja ukończyłem maraton, Monika po 7km musiała się wycofać z powodu problemów żołądkowych- chyba koksy jej zaszkodziły .. he he a Łukasz… cóż wystartował ale co się później działo to nie wiem ;)
Nadesłane przez slavko wtorek 22 czerwiec 2010 - 16:32:09 Komentarze: 0Aby wystawiać komentarze na tej stronie, musisz być zalogowany. Zaloguj się lub kliknij tutaj , aby się zarejestrować. |