Razem z moim odwiecznym rowerowym partnerem (czytaj Maćkiem ;) ) wybraliśmy się na dość specyficzny „obóz treningowy” do bajkowego Międzygórza. Zamieszkaliśmy w pensjonacie „Czarodziejka” chyba najwyżej położonym w okolicy i stamtąd codziennie wyruszaliśmy zdobywać co rusz nowe szczyty i szlaki.
Pierwszego dnia w ramach rozkręcenia się wyjechaliśmy trochę w dolinę i jakoś tak wyszło jak to z resztą u nas prawie zawsze że zaczęliśmy błądzić, najpierw wjechaliśmy do jakiegoś lasu potem zasuwaliśmy polami zbóż, potem Maciek po kichał trochę przy mapie, a finał był taki, że oboje w poszukiwaniu siebie nawzajem zajechaliśmy każdy osobno i każdy odmienną trasą ;) Maciek wybrał wariant krótszy i nieco lżejszy, a ja pokierowany przez ludzi z „Parku Rowerowego” pojechałem prawie przez szczyt Żmijowca i zjechałem do naszego miasteczka.
[
Czytaj resztę... ]
niedziela 18 lipiec 2010 - 13:10:46
Komentarze: 0