Trasa była troszkę zmieniona jak rok temu, było ślisko i dużo błota czasami trudno było zapanować nad rowerem więc zaliczyłem dwie małe gleby. Na trasie spotkałem kolesia który podczas maratonu w momencie kryzysu mówi tak, za własne pieniądze tak się katuje. Ale jak dojadę się do mety to wszystko mija i jadę na kolejny maraton.
Nadesłane przez Radekniedziela 30 maj 2010 - 22:31:44
Komentarze: 0